W dniach 3-9 listopada 2011 roku w Çanakkale (Turcja) odbyło się szkolenie, na które zaproszeni zostali również przedstawiciele naszej federacji. Stowarzyszenie „heLp – House of Education and Life Promoters” z siedzibą w Zielonej Górze skierowało do Polskiej Federacji Petanque prośbę o nawiązanie współpracy w ramach projektu realizowanego przez ich tureckiego partnera. Projekt „BOCCE: A NEW APPROACH FROM YOUTH ORGANIZATIONS” finansowany był z programu UE „Młodzież w działaniu”. Do udziału w projekcie zgłosiło się dwóch trenerów – Paweł Baranowski i Łukasz Kudła. Na ręce Zarządu, w ostatnich dniach, wpłynęło od stowarzyszenia Active Youth Association i grupy projektowej podziękowanie dla federacji oraz trenerów, którzy uczestniczyli w projekcie. Ich zaangażowanie i profesjonalizm sprawił, iż stowarzyszenie wyraziło nadzieję na dalszą współpracę.
Wyruszyliśmy do Turcji w celu przeprowadzenia szkolenia jako trenerzy Polskiej Federacji Petanque. Wylot z Warszawy odbył się 03.11. o 9:30 z międzylądowaniem w Budapeszcie. Do Istambułu dotarliśmy szczęśliwie, gdzie po kilkugodzinnym oczekiwaniu wsiedliśmy do autokaru, który miał nas dowieść do Canakkale, co stało się po ponad 6 godzinach drogi i przeprawie promowej.
Organizatorzy projektu, w którym mieliśmy wziąć udział, odebrali nas z dworca i bardzo gościnnie przywitali. Miejscem, w którym mieliśmy być zakwaterowani i przeprowadzić szkolenie, okazał się ośrodek sportowy w jednej z oddalonych od Canakkale dzielnic miasta. Dzielnica ta jest typowym miejscem kurortowym. W sezonie tętni życiem, poza sezonem jest praktycznie wymarła. I tak było podczas naszej wizyty. Przed przybyciem do Canakkale nie wiedzieliśmy jak liczne będą grupy i w jakim wieku będą osoby, z którymi mamy pracować. Jakim sprzętem dostępnym na miejscu będziemy mogli operować oraz na jakim terenie przyjdzie prowadzić zajęcia? Okazało się, że prócz organizatorów, czyli Turków, były osoby z Hiszpanii, Portugalii, Rumunii, Bułgarii, Słowenii, Estonii, Grecji, Włoch, no i my oczywiście – reprezentujący Polskę. Na miejscu dowiedzieliśmy się, że prócz jednego trenera ze strony organizatorów nikt nie ma pojęcia o petanque.
Przedział wiekowy uczestników szkolenia wahał się między 18 a 46 lat, a więc pracowaliśmy z osobami dorosłymi. W sumie w ćwiczeniach brało udział 20 osób, a zajęcia prowadziliśmy na terenie, który sami zaadaptowaliśmy do tego celu. Czyli na kawałku parkingu i drogi dojazdowej oraz części płyty mocno ubitego, zoranego kołami ciężkich samochodów piaszczystego boiska. Wszystkich uczestników programu podzieliliśmy na dwie grupy tak, aby swobodnie pracować i po ustaleniu planu działania przeszliśmy do czynu. W sumie przeprowadziliśmy trzy jednostki treningowe trwające po ok. 2,5h każda, a całość prowadzonego przez nas szkolenia zakończyliśmy mini turniejem. Z rozmów i zachowania samych uczestników podczas prowadzonych zajęć wnioskujemy, że zajęcia się podobały, a sami uczestnicy w zdecydowanej większości bardzo mocno angażowali się w prowadzone przez nas ćwiczenia, co zaowocowało szybkimi postępami i bardzo dobrą bazą wyjściową do dalszej pracy z kulami.
Podczas rozmów z uczestnikami projektu zdecydowana większość deklarowała sympatię dla petanque. Część z nich stwierdziła, że planuje dalej kontynuować przygodę z kulami bardziej poważnie. Mieliśmy także przyjemność zapoznać się z innymi rodzajami gier w kule, lecz stwierdziliśmy ostatecznie, iż nasza dziedzina jest nam i uczestnikom najbliższa sercu;). Choć oczywiście nie można po jednym kontakcie z jakąś dyscypliną marginalizować ją. Było to jednak na pewno bardzo cenne doświadczenie, które pomogło w wyrobieniu sobie przynajmniej ogólnego zdania na temat innych dziedzin kulowych. Prócz zajęć ruchowych (petanque/bocce) mieliśmy w ciągu dnia mnóstwo zajęć dodatkowych, mających na celu zintegrowanie grupy, obalanie stereotypów, poznanie spojrzenia ludzi z różnych stron Europy na główne problemy dotyczące Europy i świata. Także czas spędzony w Canakkale był bardzo intensywny i pouczający tak ze strony warsztatu trenerskiego, jak i ze strony turystycznej i kulturowej. Choć prócz wycieczki do Troi i delikatnego spaceru po Canakkale nie mieliśmy czasu na głębsze zapoznanie się z kulturą turecką. Organizatorzy tak zorganizowali nam czas, że nie mieliśmy z Łukaszem wolnej chwili, aby rozegrać choćby jedną partyjkę w spokoju.
Przygoda turecka zakończyła się 9 listopada pomyślnym lądowaniem w Warszawie.
Łukasz Kudła i Paweł Baranowski





