Mistrzostwa Świata Kobiet już dawno za nami. Nie było jednak jeszcze okazji, aby podzielić się naszymi refleksjami. Jak zawsze tego typu wydarzeniu towarzyszą wielkie emocje i niewiele mniejsze nadzieje. Jako drużyna starałyśmy się dać z siebie wszystko, walczyć o każdy punkt w każdym pojedynku, jaki przyszło nam stoczyć. I jak zawsze po drugiej stronie stała drużyna z identycznymi ambicjami. Rezultat wprawdzie okazał się być daleki od satysfakcjonującego. Przypomnijmy jednak poszczególne etapy zmagań.

Mistrzostwa rozgrywane były dobrze nam Polakom znanym systemem szwajcarskim. Do pierwszej rundy byłyśmy rozstawione dzięki dobremu występowi polskiej reprezentacji przed dwoma laty w Turcji. Nasz pierwszy mecz rozegrałyśmy z Norwegią. Po zaciętej rywalizacji udało nam się pokonać przeciwniczki 13:10. W kolejnej rundzie zagrałyśmy przeciwko Kambodży, która okazała się wielkim debiutem tegorocznych MŚ. Po dosyć zaciętej walce w początkowej fazie meczu, uległyśmy 7:13. Następny dzień rozpoczęłyśmy od zwycięstwa ze Słowenią 13:05. W moim odczuciu był to najlepiej rozegrany przez nas pojedynek. Niestety dobra passa skończyła się zbyt szybko. Prowadząc ze Szwajcarią przez dłuższy czas, utraciłyśmy kontrolę i przegrałyśmy 7:13. Chociaż w ostatniej rundzie walczyłyśmy z nadzieją na awans, jak się później okazało wygrana nie dałaby nam nic prócz satysfakcji ze względu na byt małego Buhholtza. Nie było też satysfakcji. Belgia wygrała 12:7.

Nasze późniejsze zmagania w Pucharze Narodów układały się równie zmiennie. Po wygranej 13:3 z Irlandią uległyśmy bardzo nieprzewidywalnej, jak się później okazało, drużynie z Australii. Australijki ostatecznie zajęły 3 miejsce w turnieju B. Tu zwycięstwo osiągnęła drużyna Maroko.
Na poprzednich mistrzostwach w tureckim Kemer najlepsza okazała się reprezentacja Tunezji zwyciężając w meczu finałowym z Tajlandią. W tegorocznej rywalizacji Tunezyjki odpadły w ćwierćfinale, gdzie uległy Kanadyjkom. Laur zwycięstwa przypadł Tajlandkom w składzie: Thamakord Thongsri, Wongchuvej Phantipha, Suwannaphruk Aumpawan, Fueangsanit Nantawan. W finałowym meczu pokonały one reprezentantki Francji 13- 07. A trzeba przyznać, że grały zjawiskowo!
Nową mistrzynią w strzale precyzyjnym została KE Leng reprezentująca Kambodżę. W finale wygrała ona z reprezentantką Tunezji.
Półfinały: Madagaskar 31 – 40 Kambodża, Niemcy 27 – 30 Tunezja.
Finał: Kambodża 38 – 27 Tunezja
Mnie nie udało się uzyskać awansu do najlepszej 8 po wywalczeniu 23 pkt w barażach.
Smak zwycięstwa najlepszych został odpowiednio uczczony podczas wieczorowej gali, a porażki choć na chwilę zapomniane. Gratulujemy Mistrzyniom Świata, a przy okazji Mistrzom Europy Mężczyzn i naszym panom, którzy wywalczyli 2 miejsce w Pucharze Narodów w Rzymie!