Polska Federacja Petanque – Polski Związek Sportowy
Odwiedź nas:

Polska Federacja Petanque

Odwiedź nas:

Trzecie w historii Europejskiej Federacji Petanque (CEP), mistrzostwa kontynentu mężczyzn, miały miejsce w Rzymie, a konkretnie w pięknym centrum sportów kulowych F.I.B. (Federazione Italiana Bocce) w dniach 11-13.10.2013r. Kompleks (http://www.federbocce.it/news.cfm?id=4242 od 3 minuty), najprawdopodobniej jedyny tego rodzaju w Europie, a kto wie, może i na  świecie, składa się z dwóch dużych hal, każda podzielona na dwie części. Hale na co dzień służą do gry w bocce, jednak na potrzeby mistrzowskiego weekendu, przygotowano podłoże do petanque. Jedna z nich, po rozsunięciu przeszklenia, stanowić może w upalne lato niemalże wiatę, a druga, nieco większa i mająca sporo miejsc dla widowni stanowiła główną arenę zmagań najważniejszych meczów. Ta ostatnia została wyposażona w  pełne zaplecze sanitarne oraz biurowe. W korytarzach można podziwiać umieszczone w przeszklonych gablotach laury zdobyte przez Włochy w różnych dyscyplinach kulowych. Pomiędzy opisanymi obiektami znajdują się jeszcze: hotel, restauracja, kawiarenka, spory parking, boiska do petanque pod chmurką oraz olbrzymi namiot, który służył uczestnikom jako jadalnia. Całość jest ogrodzona, ochraniana przez monitoring i przyciągająca oczy pielęgnowaną na bieżąco zielenią.  Ekipy zamieszkiwały w większości w jednym hotelu oddalonym o około 15 minut drogi i były dowożone podstawianymi autokarami i busami.

- 20131011_rzym_006.jpg

- 20131011_rzym_005.jpg

Dzień podczas zawodów zaczynał się od około 5.30, w zależności od tego, kto ile czasu potrzebował na poranną toaletę. Od 6.15 serwowano śniadanie w hotelowej restauracji, a o 6.45 odjeżdżały autokary na miejsce gry, by zabierać zawodników na odpoczynek najwcześniej pomiędzy 22, a 23 wieczorem.

Pomiędzy tymi godzinami to, co w czasie tych trzech dni mistrzostw najważniejsze, czyli spotkania rozgrywane z ekipami europejskich państw oraz towarzyskie rozmowy. Nas odwiedził w Rzymie i kibicował nam oraz oczywiście ekipie niemieckiej, Alfred Eckl, coroczny od dziesięciu lat uczestnik festiwalu żywieckiego. Ponadto do rzymskiego centrum zawitali dwaj goście z Polski, Dawid Nouraud oraz Maciej Ziółkowski. Obaj stanęli do pisemnego egzaminu na sędziego międzynarodowego na poziomie kontynentu europejskiego, a przy okazji zajrzeli do polskiej ekipy.

- 20131011_rzym_001.jpg

- 20131011_rzym_002.jpg

- 20131011_rzym_003.jpg

W pierwszej rundzie eliminacyjnej (wg systemu szwajcarskiego) losowanie przypisało naszej reprezentacji Litwę, z którą wynikiem 13:04 panowie rozprawili się na rozgrzewkę. Druga potyczka i Polacy wygrywają (13:8) z Norwegią. Później przypadło im w udziale zmierzyć się z Belgami w  składzie z przesympatycznymi i wieloletnimi już reprezentantami tego kraju, Claude Veibel i Michel Vancampenhout, na czele. Ktoś mógłby powiedzieć, że rezultat 0:13 mówi sam za siebie, a polska reprezentacja nie miała nic do powiedzenia. Owszem, punktu nie zdobyła, ale wynik ten wcale nie odzwierciedla walki, jaka miała miejsce w poszczególnych rogrywkach. Trzeci mecz i przeciwnik godny. Tym razem Hiszpanie (późniejszy brązowy medalista ME). Zdziwieni nie mniej niż Polacy, że przyszło im walczyć po raz kolejny (w trzeciej rundzie zmierzyli się z powodzeniem z ekipą Finlandii mającą jeden punkt),  z drużyną mającą mniej zwycięstw. Kilka małych punktów zdobytych w tym spotkaniu (4:13) oraz Bucholz już od dwóch silnych drużyn z czoła stawki o mistrzowski tytuł, pomimo przegranej z nimi, dawał łącznie z dwoma pierwszymi zwycięstwami niezłe, 12 miejsce wśród 36 europejskich ekip przybyłych do Rzymu w jednym celu. Teraz wystarczyło wygrać ostatnie, piąte spotkanie z Irlandią, by znaleźć się ostatecznie w stawce pierwszej dziesiątki. Mecz zaczął się dobrze dla nas, po czym Irlandia wyrównała stawkę, by znowu nadrabiać do Polaków. Siłowanie trwało do stanu 12:12, jednak ostatnie rozdanie szczęśliwie przechylili na swoją korzyść mieszkańcy Zielonej Wyspy. Wydawało się, że trzy punkty dadzą im upragnioną przynależność do pierwszej szesnastki, jednak tak się nie stało, gdyż słaby Buchholz im to uniemożliwił. Los skojarzył nas ponownie nazajutrz w Turnieju B Mistrzostw Europy Mężczyzn, dając szansę na udany rewanż (13:3). Ale po kolei. Znalazłszy się w gronie drugiej szesnastki ME naszym panom w grupie wg z góry ustalonego klucza przypisano Białoruś (wygrana 13:0), Norwegię i Izrael. Po pierwszym wygranym spotkaniu Polacy zmierzyli się w kolejnym ze zwycięzcą równoległego meczu, Izraelem, który w pięknym i zaciętym pojedynku pokonali  (13:12). Tym samym polska ekipa wywalczyła ćwierćfinał turnieju B, podczas gdy w grupach trwały nadal pojedynki o awans do ósemki z drugiego miejsca.  Następnie nasza ekipa pokonując kolejno  Irlandię  oraz Republikę Czeską (13:9), dotarła do finału, w którym zmierzyła się z  Portugalią. Strzelec tej drużyny, Hugo Dores, był prawie nieomylny, co w dużej mierze przyczyniło się do jej zwycięstwa (13:1). Nasza drużyna w składzie: Andrzej Śliż,  Marek Lach, Jędrzej Śliż i Szymon Kubiesa, (wszyscy są członkami Żywieckiego Klubu Boules), zakończyła swój występ podczas  Mistrzostw Europy Mężczyzn w Rzymie srebrem w turnieju B. Stanęli na podium i ze wzruszeniem patrzyli na wciąganą w górę biało-czerwoną flagę. W rankingu Mistrzostw Europy A Polska zajęła 20 miejsce oraz kwalifikację na przyszłoroczne mistrzostwa świata, które odbędą się na Tahiti.

- 20131011_rzym_004.jpg

- 20131011_rzym_007.jpg

Naszym reprezentantem w strzale precyzyjnym był Andrzej Śliż. Po pierwszej serii najlepszą czwórką okazali się: Włoch Diego Rizzi (50), Francuz Dylan Rocher (50), Szwajcar Didier Senerzerge (40) oraz Norweg Benny Bel-Lafkih (38), a żywczanin wynikiem 23 pkt zakwalifikował się w zacnym  gronie (m.in. z Claude Weibel) do kolejnej szesnastki strzelców w repasażu, czyli dodatkowej rundzie, która wyłonić miała drugą czwórkę ćwierćfinalistów. Wynik punktowy został poprawiony (24) (zobacz wyniki), jednak nie na tyle, by wśród ośmiu najlepszych zawodników walczyć w play off o medale. Czwórka z repasaży to: Estończyk Veiko Proos (36), Claude Weibel (36), Austriak Sven Thill (35), Słoweniec Gregor Sever (33). Medale wywalczone w niedzielę w kolejności od najwyższego stopnia podium otrzymali: Dylan Rocher, Diego Rizzi, Claude Weibel i Veiko Proos.  Przedstawiciel Polskiej Federacji Petanque, Andrzej Śliż zajął dobre 14  miejsce w stawce 36 startujących.

- 20131011_rzym_008.jpg

Zwycięzcami ME drużynowo zostali Francuzi w składzie: Dylan Rocher, Kevin Malbec, Jean Feltain i Zvonco Radnic, po pokonaniu w finale reprezentacji czerwono-białych, czyli Monaco. Dodatkowym smaczkiem tego ciekawego meczu był sportowy i nieco aktorski show w wykonaniu środkowego gracza z Monaco, Franck’a Millo. W końcówce meczu w kolejnych rozgrywkach trzykrotnie  ratował skórę swojej drużynie wybijając świnkę na aut przy przewadze kul przeciwnika. Czwarta próba tego wyczynu skończyła się niepowodzeniem tylko o włos, gdyż świnka zatrzymała się zaledwie około 2-3 centymetrów od linii autowej. Oto link do nagrania z tego meczu http://www.youtube.com/watch?v=_R6_amIjU_4. Na trzecim stopniu podium stanęły ekipy Hiszpanii i rozczarowani zapewne gospodarze, Włosi.  Wyniki mistrzostw znajdują się tutaj.

- 20131011_rzym_009.jpg

- 20131011_rzym_010.jpg

- 20131011_rzym_011.jpg

Zwieńczeniem trzydniowych zmagań była wieczorna gala, podczas której uhonorowano ponownie zwycięzców, tym razem pucharami, drużynowo i indywidualnie. Były przemowy, podziękowania sędziom, wolontariuszom i wszystkim, którzy włożyli wysiłek w przygotowanie imprezy. Polska ekipa otrzymała wielki puchar jako drużyna oraz cztery indywidualnie, które nie bez trudu zostały zapakowane do walizek. Przy dźwiękach kwintetu smyczkowego można było na ekranie obejrzeć zdjęcia, które utrwaliły momenty zmagań sportowych. Był czas na ostatnie zdjęcia, uściski i uśmiechy. Uprzedni rywale teraz żartowali i umawiali się na kolejne sportowe spotkania za rok albo i wcześniej podczas rozlicznych turniejów rozsianych po całej Europie i świecie. Wielu z nich, w tym i my, spotkało się już nazajutrz podczas przemierzania Rzymu rozmaitymi trasami wszerz i wzdłuż.

 - 20131011_rzym_012.jpg