W piątek, 5 lutego dotarła do nas bardzo smutna wiadomość. W Gdańsku zmarł Tomasz Skrzyniecki. Miał zaledwie 54 lat.

Tomka znaliśmy wszyscy, z bulodromów, wycieczek do Gdańska, fejsbuka, byliśmy fanami jego turystycznych opowieści z niemal wszystkich zakątków Polski.
Mocno kibicowaliśmy Mu w walce z jego ciężką chorobą. Podtrzymywaliśmy na duchu, dodawaliśmy sił. Rozmawialiśmy z Nim za pomocą komunikatorów i mieliśmy nadzieję, tak jak On, że jeszcze spotkamy się na naszych kochanych kulkach i porozmawiamy o żużlu, Lechii…
Tomek był dziennikarzem sportowym Głosu Wybrzeża, był pilotem i przewodnikiem turystycznym, był pracownikiem Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, był zawodnikiem Klubu Petanki Ciechan Ciechanów, był… Przyjacielem.
Bez Niego jego ukochanego gdańskie Aniołki nie będą już takie same.
I zapamiętamy Jego ostatnie mądre słowa napisane na fejsbuku z odrobiną humoru: „Nieraz jedno zwykłe dobre słowo, jeden gest, jedna książka, nawet w środku nocy, dają większą wiarę w człowieka niż… sieć aptek”.
Rodzinie i przyjaciołom Tomka, składamy wyrazy współczucia.
Żegnaj Tomku…