Polska Federacja Petanque – Polski Związek Sportowy
Odwiedź nas:

Polska Federacja Petanque

Odwiedź nas:

Podium Marzanna Petanque Cup 2011 (5 edycja):

 - 20110410_lodz_01.jpg

  1. Jarosław Cybulak
  2. Daniel Planche
  3. Artur Pacześniak

 Podium Aprilis Cup Petanque Cup 2011 (5 edycja):

 - 20110410_lodz_02.jpg

  1. Artur Skórzak/Artur Pacześniak
  2. Paweł Jankowski/Mariusz Stawicki
  3. Przemysław Rosiak/Bartłomiej Zagdan

Podium IX Mistrzostwa Łodzi w grze pojedynczej petanque – edycja 2011:

 - 20110410_lodz_03.jpg

  1. Przemysław Rosiak
  2. Jędrek Bąk
  3. Jarosław Cybulak

Marzanna i Aprilis Cup pobiły rekordy frekwencji, niestety Mistrzostwa Łodzi w grze pojedynczej było obsadzone dużo gorzej niż w latach ubiegłych. Pogoda podczas zawodów raczej dopisała, co nie zawsze się zdarzało w przeszłości.

 - 20110410_lodz_04.jpg

Podia w większości zostały obsadzone przez naszych klubowiczów (z wyjątkiem drugiego miejsca w Marzannie – Daniel Planche z Warszawy i drugiego miejsca w Aprilis Cup – Mariusz Stawicki z Ciechanowa), cieszy odzyskanie po trzech latach tytułu Mistrza Łodzi w grze singlowej, cieszy obecność zawodników z poza Łodzi, martwi słaby odzew wśród Łodzian.

  - 20110410_lodz_05.jpg

 - 20110410_lodz_06.jpg

Trzech zawodników łódzkiego UPKS Bula zasługuje na wyróżnienie: Jarosław Cybulak, Przemysław Rosiak i Artur Pacześniak – wszyscy solidarnie zdobyli po jednym pierwszym miejscu i po jednym trzecim. Biorąc pod uwagę, że Jarosław Cybulak jest również zdobywcą IV miejsca w Aprilis Cup należy go uznać za najlepszego zawodnika „Tryptyku Łódzkiego”, co z kolei natchnęło nas do przeprowadzenia z nim krótkiego wywiadu:  - 20110410_lodz_07.jpg

Red. Serwisu: Pierwsze miejsce w Halowym Pucharze Polski Tripletów PFP w Lesznie, pierwsze miejsce w Marzanna Cup tete a tete, trzecie miejsce w singlowych Mistrzostwach Łodzi, czwarte miejsce w dubletowym Aprilis Cup to bardzo udany początek sezonu. Czy to wynik zimowych treningów na naszym bulodromie w Kalonce? A może jakieś inne przyczyny?

J.C.: Hehe, od czasów kiedy trenowaliśmy z Maćkiem Ziółkowskim w 2006 roku znane są moje upodobania do intensywnego i regularnego treningu;-)

A tak serio, to z pewnością ilość moich treningów w zimowym okresie przygotowawczym była znacznie ograniczona, co głównie wynikało z licznych obowiązków zawodowych i domowych, więc pozostał mi trening mentalny, lektura wywiadów, filmy szkoleniowe i sucha analiza meczów. Z pewnością potrzebowałem odpoczynku i przemyślenia niektórych aspektów mojego petanque po bulowej traumie z 2009 roku, kiedy po czterech z rzędu medalach mistrzostw Polski i udziale w Mistrzostwach Świata w Tajlandii nie awansowaliśmy do Finału MPS i rozpadła się po pięciu latach wspólnej gry Ramaja a ja wziąłem ponad półroczny rozbrat z kulami i zrezygnowałem z kandydowania do władz Zarządu Klubu. Ubiegły rok to było jeszcze stąpanie po niepewnym gruncie w świeżo uszytym garniturze (Kierunkowy 42) i pomimo braku sukcesów tej drużyny ale dzięki spokojowi, który zaczął mi towarzyszyć z entuzjazmem wszedłem w bieżący sezon. Ponadto w obecnej drużynie znajduję porozumienie i dobre przyjacielskie fluidy a to już spory sukces na start do wspólnej zabawy i rywalizacji z innymi.

Czuję moc, świeżość i spokój, błogi spokój, i świadomość, że znów  gram w petanque bo po prostu, najzwyczajniej to lubię.

Red. Serwisu: W związku z tak udanym początkiem sezonu bulowego, jakie masz oczekiwania co do sezonu 2011?

J.C.: Pysznie się bawić jak za dawnych czasów, czerpać garściami przyjemność z gry i spotkań z bulowymi znajomymi, wykorzystywać zdobyte doświadczenie na bulodromach i awansować (ze swoją drużyną) po dwóch latach przerwy do finału MPS.

Red. Serwisu: Organizujemy co roku „Łódzki Tryptyk”, ale niestety nie udaje się nam zrealizować naszego głównego celu: zainteresowania grą większej ilości Łodzian (mimo obecności w łódzkich mediach: prasa i telewizja). Dlaczego na tym polu ponosimy porażkę i co ewentualnie możemy zrobić żeby było pod tym względem lepiej?

J.C.: Problem rokrocznie powraca i sądzę, że to nie tylko problem łódzki. Potrzeba ogromnego nakładu pracy, działalności społecznej, dotarcia do maksymalnie wielu środowisk z wiarą, że nasze działania przyciągną chętnych. Chętnych do nauki gry a w następstwie do wyczynowego grania jak również chętnych, którzy będą weekendowo wybierać petanque jako formę zabawy. Od pewnego czasu zauważamy u nas regres dołączania do klubu juniorów i kobiet. Również różnica w poziomie gry ma tu znaczenie, ponieważ nowo dołączających szybko zniechęca dysproporcja w umiejętnościach i tylko nieliczni ciężkim wysiłkiem i regularnym treningiem chcą te dysproporcje zniwelować (przykład Adama Szadkowskiego albo Bernarda Grzegorzewskiego). Ale to nieliczne przypadki. Antidotum na taki stan rzeczy mogłaby być grupa instruktorska, której zadaniem byłoby cykliczne organizowanie spotkań petanque w różnych środowiskach i bardzo duża aktywność w naszych mediach (tak jak to miało miejsce w latach 2006-2007). Niestety prawie 100% trzonu klubu jest bardzo aktywne zawodowo, albo jest zaabsorbowane studiami, albo własnymi rodzinami i niestety utrudnia to aktywność w działaniu na rzecz popularyzacji gry w kule. Na szczęście porównując się z innymi krajowymi środowiskami nie wypadamy na ich tle blado i sądzę, że nie mamy również powodów do lamentu, niemniej jednak liczę, że małymi krokami, zgodnie z przyjętą polityką i linią zbieżną z naszymi zapisami statutowymi będziemy zachęcać do gry bliskie nam lokalnie środowiska. Nie zaszkodzi również jakiś sukces sportowy, który często jest dodatkowym motorem napędowym do takich działań.

Red. Serwisu: Jak oceniasz występ w „Tryptyku Łódzkim” swoich partnerów z zespołu Kierunkowy 42 (Radosława Banaszkiewicza i Artura Skórzaka)?

J.C.: Artur wygrał w dobrym stylu dublety i u niego widzę duży progres w zachowaniu na bulodromie i w rozumieniu gry; Radek dotarł w dubletach do półfinału; singlowo obaj moi koledzy wypadli średnio ale znając możliwości obu kolegów sądzę, że nie pokazali całego potencjału umiejętności (może zaważyła dyspozycja dnia).Obaj ciężko pracowali trenując w okresie zimowym (w przeciwieństwie do mnie) i głęboko wierzę, że Kierunkowy 42 będzie kontynuował rozpoczętą w 2010 roku piękną przygodę z petanque.

Red. Serwisu: Dziękuję za rozmowę.

Radosław Banaszkiewicz

serwis UPKS Bula Łódź www.upksbula.pl