21 sierpnia 2010 roku stadion w Podgórzynie po raz pierwszy gościł miłośników Petanque, którzy walczyli o Puchar Lawendowego Wzgórza.
Na turniej drużyny stawiły się licznie – poza Jeleniogórskim Klubem Petanque, czyli drużyną gospodarzy, będącą współorganizatorem całej imprezy, przyjechały dublety z Gorc, Jedliny, Dzierżoniowa, Wałbrzycha i Wrocławia. W sumie kluby te wystawiły do gry 24 dublety.
Pogoda dopisała znakomicie, więc po krótkiej ceremonii otwarcia z udziałem Jerzego Tatarka oraz wice-Wójta Gminy Podgórzyn, Marka Piwowarskiego, rozpoczęła się gra. A walczyć było o co – nagrody ufundowali Wójt Gminy Podgórzyn, Anna Latto, oraz właściciele Willi Róża Wiatrów w Jeleniej Górze i Rezydencji Lawendowe Wzgórze, Anna i Jerzy Tatarek. Sędzią głównym był Ryszard Kowalski a sędzią pomocniczym Robert Balcerek.

Ceremonia otwarcia
Zostało rozegranych pięć rund systemem szwajcarskim, a następnie faza play – off do której awansowało 16 ekip. Bez porażki tą fazę rozgrywek zakończyła wrocławska ekipa GAJE – Renata Gajewska, Edward Gajewski – z klubu Petanka Wrocław. Na wyróżnienie zasługują wszystkie ekipy które weszły do 16, a zwłaszcza ekipa juniorów z Dzierżoniowa – Złota Kula – Dawid Fabisiak i Kamil Starzycki którzy właśnie awansowali z 16 miejsca. Juniorzy niestety przegrali zdecydowanie w jednej ósmej z drużyną GAJE 13:4. Szybko też zakończyli swój udział w turnieju Seniorzy Jedlina – Gabriel Kazimierczak i Edmund Łukaszewski- którzy niespodziewanie przegrali z drużyną Niezależnych – Bogdan Dybiec i Stanisław Dąbek z Gorc 9:13 ale po zaciętej grze. W ćwierćfinałach odpadły ostatnie dwie drużyny z Jeleniej Góry. Drużyna JELONKA – Robert Nazarko i Robert Balcerek została pokonana ponownie przez drużynę Daniel 4: 13 a MAFIA GR – Grzegorz Stergiadis, Dariusz Stergiadis przegrała 3: 6 z drużyną GAJE. W półfinałach wystąpiły dwie drużyny z Dzierżoniowa DANIEL – Daniel Da Ros i Ryszard Kowalski i PARALAKSA – Zdzisławv Cilińdź i Wojciech Cilińdź K S P „BROEN-CARO” Dzierżoniów którzy grali coraz lepiej, wspominani GAJE oraz LESZEK TEAM JEDLINA – Henryka Tatuśko i Leszek Tatuśko oczywiście z K S Petanque Jedlina.
W pierwszym półfinale wyrównany pojedynek toczyły drużyny GAJE i DANIEL. W decydującym momencie meczu wybijający drużyny z Dzierżoniowa nie spróbował wybicia dobrze ustawionej kuli przeciwnika (a tak dobrze wybijał) ku wielkiemu zdziwieniu widzów. Uparcie powtarzane wstawienia nie powiodły się i drużyna z Wrocławia zakończyła mecz na swoją korzyść 13: 8. W drugim półfinale PARALAKSA mierzyła się z LESZEK TEAM JEDLINA. Przewagę w całym meczu mieli dzierżoniowianie zakańczając pojedynek 13: 8 po udanych wybiciach Wojtka. Później przyszedł czas na mecz finałowy i o trzecie miejsce. Obydwa pojedynki były bardzo zacięte lecz zdecydowanie dłuższy pojedynek stoczyli finaliści – PARALAKSA przeciwko GAJE. Dość powiedzieć że po 35 minutach gry na liczniku było 3:3. Po 65 minutach 8: 8. Bardzo dobrze grali wrocławianie Renata i Edward i wcale dłużni nie pozostawali Zdzichu i Wojtek. Właśnie gracze z Dzierżoniowa w końcówce zaczęli zdobywać przewagę po bardzo dobrych wstawieniach starszego z rodu Cilińdźów i super wybiciach Wojtka. Zadecydowały w ostatecznym rozegraniu wstawienia, kiedy najpierw ustawił super kulę Zdichu i pokazał gdzie ma wstawiać Wojtek (obydwa zagrania uwieczniono na zdjęciach). Wojtek wywiązał się ze swojego zadania i tak pierwszy finał o puchar Lawendowego Wzgórza, po półtoragodzinnej grze dobiegł końca około godziny 19.30, a zakończył się wynikiem 13: 10 dla drużyny PARALAKSA.


Decydujące kule finału
Meczu o trzecie miejsce był krótszy, ale nie mniej zacięty bo zakończony wynikiem 13:11 dla drużyny DANIEL. Na początku tych meczów kibice mieli trudny wybór który oglądać. Oglądanie w akcji gościa z Francji przyciągnęło też widzów. Obydwa widowiska były godnym ukoronowaniem całodziennych zmagań.
Cały turniej odbywał się w znakomitej atmosferze, m.in. dzięki temu, że drużyny, które już odpadły z turnieju, nie wsiadały do samochodów i nie odjeżdżały, tylko rozgrywały dalej mecze towarzyskie, wciągając do gry kibiców, którzy jeszcze nigdy nie mieli kul w rękach. Za taką postawę należą im się wielkie podziękowania – o to w takich turniejach chodzi, aby w przyjemnym towarzystwie, na luzie, pobawić się trochę, a przy okazji wypromować ciekawy sposób spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu i w atrakcyjnej okolicy.

Finaliści po meczu
Pozostała jeszcze najpiękniejsza część dnia zwłaszcza dla zwycięzców. Ja jeszcze raz podziękowałem wszystkim uczestnikom za przybycie i zaprosiłem wszystkich do ponownego odwiedzenia Podgórzyna za rok ponieważ ta impreza po zapewnieniach wszystkich zainteresowanych stron ma szansę stać się imprezą cykliczną. Pan Marek Piwowarski vice Wójt Gminy Podgórzyn zaprosił wszystkich do odwiedzania atrakcji turystycznych Gminy Podgórzyn bo jest co oglądać i zwiedzać jak stwierdził, a ja to też potwierdzam. Wręczenie nagród wspólnie przeprowadzili Jerzy Tatarek i Marek Piwowarski. Najpierw nagrodę wręczono Kamilowi Starzyckiemu jako najmłodszemu uczestnikowi turnieju. Później nagrodę otrzymał Edmund Łukaszewski jako najstarszy tego dnia z braci bularskiej. Następnie słodkości dla zawodników z drużyn które zajęły miejsca 4-8. Puchary i nagrody dla zwycięzców czyli miejsca 1-3. Każdy zawodnik zwycięskiej drużyny trzymał dvd, zdobywcy drugiego miejsca radia turystyczne, następni radia z budzikiem. Junior i senior otrzymali też radioodbiorniki turystyczne. Jeszcze pamiątkowe zdjęcia. Oby wszystkie turnieje gry w kule miały taką piękną oprawę i kończyły się w tak miłej atmosferze.

Pamiątkowe zdjęcie organizatorów i zawodników
Dziękuję Jerzemu Tatarkowi za zorganizowanie bufetu, nagłośnienia imprezy, zakupienie nagród i dodatkowe rozweselanie uczestników turnieju oraz dbanie o to żeby uczestnikom turnieju nie zabrakło smakowitych posiłków oraz napojów. Dziękuję Markowi Piwowarskiemu za osobisty wkład w tą imprezę. Dziękuję wszystkim pracownikom Gminy Podgórzyn za udostępnienie stadionu i zaplecza oraz wkład pracy aby to wszystko zagrało. Na koniec podziękowania „swoim”; Robertowi Nazarko Prezesowi JKP, Dariuszowi i Grzegorzowi Stergiadis” Katarzynie Nazarko i Alicji Kuncewicz-Kan, oraz mojemu synowi Wiktorowi, za poświęcony czas dla tej imprezy i organizację biura zawodów. Doświadczenia zdobyte przy organizacji tych zawodów będą owocować w przyszłości. Niedociągnięcia poprawimy.
Podziękowania i gratulacje należą się oczywiście wszystkim drużynom, które przybyły do Podgórzyna za walkę fair-play i stworzenie znakomitej atmosfery.
Życzę precyzyjnych i widowiskowych zagrań i do zobaczenia w Podgórzynie jak najszybciej!
Balcerek – praca zbiorowa


