Komunikat – podziękowanie
Drodzy Petankowicze!
Już w powrotnej drodze rozpoczęły się analizy tego co wydarzyło sie na naszym dorocznym spotkaniu. I mnie przez głowę przelatują myśli na temat spraw, które omawialiśmy, zdarzeń w których braliśmy udział i ludzi, z którymi przez te dwa kongresowe dni przyszło nam pracować, wymieniać poglądy i spierać się.
Nieczęsto w życiu zdarza się mieć poczucie uczestnictwa w czymś wyjątkowym, dla mnie od dziś jednym z takich zdarzeń będzie Kongres Delegatów PFP 2015.
Powodów jest kilka i wszystkie wydają się być ważne.
Po pierwsze zaangażowanie ludzi.
Pora podziękować Piotrowi Milickiemu i Stefanowu Bartkowiakowi za przygotowanie imprezy w miejscu tak urokliwym jak Soplicowo i zadbanie o interesujące i atrakcyjne spędzenie czasu, którego nieco zostało w obradowych przerwach.
Warto też nisko się ukłonić przed Mariuszem Stawickim, który w charakterystyczny dla siebie sposób poprowadził obrady, dbając o zachowanie procedur i reżimów czasowych. Umiar i takt cechują Mariusza i potrafi zarazić nimi swoich, a w tym przypadku i naszych rozmówców.
Bardzo ważnym fragmentem tej debaty były wystąpienia naszych gości. Wszyscy trzej doskonale wiedzieli o czym mówią, a ich komunikaty bez problemu docierały do słuchaczy. Dziękuję im, szczególnie współpracownikom mecenasa Tomasza Dauermanna z wrocławskiej kancelarii, za poświęcenie nam swego wolnego czasu, za kompetencję i przychylność kierowaną do delegatów. Wyjaśniliśmy wiele spraw, ustaliliśmy porządek kolejnych działań, zrobiliśmy kolejny krok we właściwym kierunku.
Kolejnym miłym zaskoczeniem był spokojny wykład Łukasza Czekały, pracującego od roku nad naszym nowym oprogramowaniem. On również, opowieścią o efektach swojej pracy, podbudował nasz optymizm i potwierdził sens tego co robimy. Tobie również, jak i Twoim współpracownikom z firmy „Intermedia” tą drogą pragnę podziękować.
Serdeczne podziękowanie kieruję też w stronę delegatów. Na twarzach, przez cały czas trwania naszego spotkania, widać było żywe zainteresowanie obradami. Świadczy o tym nie tylko duża ilość mówców, ale również ton i tematyka wypowiedzi. Odbieram te nasze obrady jak bajkę lub baśń. Takie rzeczy nie dzieją się między Bugiem, a Odrą. Dwa dni wystąpień na temat, bez wycieczek osobistych i szukania cudzych wad. Marzyłem o takim Kongresie i spełniło się. Nie dziwię się głośnym wątpliwościom części uczestników, którzy dążyli do literalnego wypełniania statutu. Ich prawem było wypowiedzenie swych wątpliwości, ale nawet one nie zawierały uwag personalnych, koncentrowały się bowiem na sprawach, które po prostu widzimy nieco inaczej. Dziękuję Państwu.
Po drugie podejście do tematyki.
Rzecz niby drugoplanowa. Dodatkowe zajęcie po pracy, szkole, wypełniacz wolnych dni. Gra w kulki. Takie nic. Może tak być: piknikowe zajęcie dla amatorów rodzinnej rywalizacji w ciepłe, nieco pochmurne popołudnia.
Może też być inaczej: wielki sport, wymagający wyjątkowej koncentracji, umiejętności myślenia taktycznego i stosowania strategii. Do tego badania lekarskie, ubezpieczenia, ważne miejsce kul w planie dnia, tygodnia, roku. Normalka dla każdej ważnej rywalizacji.
Nasi delegaci w zdecydowanej większości zaakceptowali sportową wizję naszego stowarzyszenia. Chcemy uczestniczyć w rywalizacji, chcemy też by ilość osób rywalizujących stale i szybko sie powiększała. Chcemy być obecni w zapisach budżetu państwa, a w konsekwencji na wielu nowych światowych arenach i w mediach.
Wielu uczestników Kongresu zdradzała swoje plany dotyczące pracy w szkołach, na podwórkach, w grupach mało lub w ogóle nie sformalizowanych. To bardzo ważny element naszego przedsięwzięcia. Tego typu informacje to dla mnie największe zaskoczenie, jakie wyniosłem z tego gremium. Plany wdrażania systemowej lokalnej rywalizacji ma tak wiele ośrodków, że Zarząd musi przyspieszyć pracę nad sposobem ich porównania, by możliwy i sensowny stał się jesienny finał w wymiarze krajowym.
Po trzecie klimat.
Może powinienem wymienić wszystkich delegatów?
Nie zrobię tego, jednak chciałbym podkreślić, że klimat Soplicowa, obecność i zaangażowanie Pana Marka Pinkowskiego, gospodarza i właściciela, uśmiechnięte twarze urodziwego personelu, smaczne, świeże posiłki, ciasta domowej roboty, wpłynęły na korzystny dla nas wszystkich sposób rozmowy. Wydaje się, że wspólnie zrobiliśmy duży krok we właściwym kierunku.
Jeszcze raz więc dziękuję głównym sprawcom tego co mogliśmy podsumowywać po roku pracy, jak również tego co chcielibyśmy odnotować jako sukces przy kolejnym spotkaniu.
Po czwarte osoby.
Oto moja lista:
Marek Munikowski, Tomasz Lipczyński, Ryszard Kowalski, Bogusław Biel, David Nouraud, Piotr Milicki, Stefan Bartkowiak, Michał Kupiec, Karol Solecki, Krzysztof Marszałowicz, Leszek Orpel, Kamil Orpel, Maciej Żłobiński, Marek Markiewicz, Cezary Zaniewski, Mariusz Stawicki, Romuald Ratajczak, Piotr Longosz, Anna Wołoszczak, Anna Skarżycka, Kazimierz Świetlik, Marek Broniecki. To ci ludzie z rzeczywistym zaangażowaniem, w istotny sposób wpływali na nasze myślenie o sporcie kulowym w Polsce w roku 2014. Dziękuję Państwu ze wzruszeniem i proszę byście zechcieli Państwo skierować te słowa również do swoich najbliższych, którzy chcąc nie chcąc uczestniczyli w naszym wspólnym przedsięwzięciu.
Mimo tego, że wielu z tych osób w Kongresie nie uczestniczyło, wszystkie przyczyniły się do stworzenia twórczego zamętu w naszym petankowym polskim światku.
Pozdrawiam
Jan Neugebauer
Prezes PFP-ZS