Na Ukrainę wyjechaliśmy z Ewą w czwartek z Łodzi, po drodze zabraliśmy z Katowic Jacka i Karola Szulców. Nocleg w Białym Potoku a rano już w piątkę wyruszyliśmy na „ podbój Ukrainy „. Granicę przekroczyliśmy w sensie dosłownym, ponieważ auto zostawiliśmy na parkingu po stronie słowackiej. Pojawił się mały kłopot z transportem a pozostało jeszcze 40 kilometrów dzielących przejście graniczne od Użgorodu.. Pomógł, jak zwykle nieoceniony Peter który wysłał po nas auto. Sympatyczny kierowca dowiózł nas do hotelu i pomógł w zakwaterowaniu. Nie obyło się bez wieczornego grilla i testowych meczów na świeżo przygotowanym przez gospodarzy terenie do gry. Boiska bardziej przypominały piaskownicę ale okazały się dosyć twarde.

Rano okazało się, że organizatorzy dodatkowo wyznaczyli boiska na asfaltowo – betonowym korcie posypanym mieszaniną ziemi i tłucznia, był to teren wyjątkowo twardy i wymagający.


Po zakończeniu rejestracji Peter przywitał przybyłych i dokonał uroczystego otwarcia dwudniowych zmagań.
Do turnieju dubletów zgłoszono 30 drużyn głównie ukraińskich z Użgorodu ale również z Kijowa, Lwowa, Charkowa (a nawet z okolic Odessy). O międzynarodowym charakterze świadczy obecność Rosjan, Węgrów, Słowaków, Bułgarów i jednego Marokańczyka.
Polskę reprezentowali zawodnicy Carbonu Katowice: Jacek i Karol Szulcowie oraz UPKS BULA: Marek i Mateusz Markiewiczowie.
Rozegrano cztery rundy eliminacyjne, które wyłoniły najlepszą „ósemkę”. Do fazy play-off awansowały oba nasze dublety, my po komplecie zwycięstw z miejsca drugiego; Jacek z Karolem po jednej porażce z szóstego.

Po dosyć pechowej porażce z Rosjanami w półfinale wygraliśmy mecz z gospodarzami i ostatecznie zajęliśmy 3 miejsce. Carbonowi poszło nieco gorzej i ostatecznie uplasowali się na miejscu szóstym. Wygrali Peter i Juraj, którzy w finale pokonali naszych pogromców, małżeński dublet ze Smoleńska.


Zwycięzcy dubletów
W niedzielnym turnieju Jacek uległ namową organizatorów i zagrał z Węgierką i Ukrainką. Partnerki prezentowały przeciętny poziom mimo to przysłowiowy włos dzielił ich od awansu do fazy pucharowej. Naszą dwójka uzupełniona przez Karola odniosła kolejno pięć stosunkowo łatwych zwycięstw (4 w eliminacjach i 1 pucharowe) W półfinale trafiliśmy na przygotowującą się do Mistrzostw Świata reprezentację Ukrainy. Mecz od początku pod naszą kontrolą i mimo ogromnej woli zwycięstwa Peter, Juraj i Misza musieli pogodzić się z porażką 13: 07.

W finale doszło do rewanżu za półfinałową porażkę w dubletach. Rosjanie stawiali zacięty opór. Po dobrym, szczególnie w wykonaniu Karola i Mateusza początku, zaczęli odrabiać straty doprowadzając do wyniku 9: 8. W ostatnim rozdaniu na dobrze postawioną naszą kulę wyrzucili cały swój komplet. Decyzja bicia świnki, skutecznie zamieniona przez Mateusza na brakujące cztery punkty i zwycięstwo w turnieju.


Jeszcze tylko gratulacje, dekoracja, wspólne fotki, tradycyjny tort, pożegnania, zaproszenia na przyszły sezon i można wracać do domu.
Reasumując – wyjazd tak sportowo jak integracyjnie i turystycznie, bardzo udany.
Na zakończenie pragnę podziękować Ewie za doping i mobilizowanie do gry w odpowiednich momentach; Jackowi za mile spędzone chwile; Karolowi i Mateuszowi za wspólną grę i wyrozumiałość.
Relacje przygotował Marek, fotki Ewa i Mateusz