Ostatnie dni lipca oraz pierwsze sierpnia br. ożywiły boiska położone nad Koszarawą w Żywcu. Camping Dębina zaroił się, jak co roku, międzynarodowym towarzystwem z kulkami w zanadrzu. Warto wspomnieć, co nie jest zapewne zasługą organizatorów, ale bardzo im zawsze leży na sercach, iż aura dopisała wyśmienicie. Deszcz ani na chwilę nie wtrącił swoich trzech groszy. Malkontent powiedziałby może, że było zbyt gorąco, duszno i słonecznie, ale optymista, do jakich autorzy niniejszych słów w tej mierze się zaliczają, czuli się w pełni ukontentowani.

Otwarcie zawodów

Goście z Niemiec
W czwartek, 30 lipca, podobnie, jak w poprzednim roku rozegrano Turniej Przyjaźni. Dwadzieścia osiem par walczyło o puchary wypełnione owocami. Trzecie / czwarte miejsce zajęli Alfred Eckl z Fabianem Olchowskim oraz Andrzej Śliż z Eugenuszem Dominiakiem, dzieląc się arbuzem i pomarańczami; słodkie dojrzałe truskawki przypadły w udziale niemiecko – polskiej drużynie, Maxowi Lang i Wioletcie Śliż, a ananasowy sok pociekł po brodzie myślenickiej młodzieży: Arkadiuszowi Możdżeniowi i Jakubowi Madejowi. Był to zaledwie soczysty przedsmak następnych dni.
Piątkowe zmagania o przechodni Puchar Narodów oraz smakowity czekoladowy tort, tym razem, a jednocześnie po raz pierwszy w tradycji tego turnieju, wywalczyła drużyna ze Słowacji.
Sobota, to tradycyjnie dzień tripletów. Od rana, pomimo iż wiele drużyn zapisało się elektronicznie, przed biurem zawodów wił się spory ogonek pragnących zmierzyć się w petankowych szrankach na żywieckich boiskach położonych pomiędzy brzegiem Koszarawy, a pięknymi rozłożystmi dębami. W tym roku otoczenie boisk zyskało na pięknie, gdyż ukończono i otwarto na terenie campingu hotel i restaurację. Powracając do turnieju, 69 tripletów z Polski, ( niemal z wszystkich ośrodków petanque w kraju), a także krajów, których flagi łopotały ponad głowami grających: Słowacji, Czeskiej Republiki, Niemiec, Anglii oraz złożone z zawodników z Francji i Ukrainy, zawitało na Podbeskidzie. Po oficjalnym powitaniu przez władze Żywca w osobach burmistrza Antoniego Szlagora oraz wiceburmistrza Marka Czula, parę słów tradycyjnie dodali szefowie zagranicznych grup: niemieckiej – Alfred Eckl – wyrażając swoją niezmienną sympatię do miejsca oraz organizatorów zawodów, słowackiej – Lubos Sedivy – z okrzykiem: wiwat Żywiec! oraz bardzo wzruszony nestor żywieckiego grania – Anglik, Petr Davey, który w tym roku obchodził dziesiątą rocznicę przyjazdów do Żywca. Jego wyczyn jest tym bardziej godny szacunku, iż ten niemal osiemdziesięciolatek doznał końcem stycznia sporego uszczerbku na zdrowiu, a mimo to zdecydował się na tygodniową lotniczą podróż do Polski. Pośród tłumu przemieszczających się graczy, osób towarzyszących i widzów, poruszał się zgrabnie w czasie turniejowych dni, na użyczonym mu przez ludzi wielkiego serca, samojezdnym, akumulatorowym skuterku. Później nastąpiła gra, przeplatana posiłkami, kapielą w rzece, która na wysokości kempingu tworzy naturalne jacuzzi – dające miłą ochłodę w tak gorącym dniu i urozmaicana raz po raz śpiewem wchodzących na teren Dębiny grup folklorystycznych, przybyłych na trwający na Podbeskidziu cały tydzień konkurs zespołów ziem górskich oraz międzynarodowych spotkań folklorystycznych. Późno w nocy skończyły się zmagania zespołów trzyosobowych. Szczęśliwcami, którzy wywalczyli miejsca na podium, zostali: I słowacko – czeski team w składzie: Pepe Sedlacek, Lukas Tomka, Juraj Adler; II drużyna z Polski ( Łódź – Kalonka) Artur Skórzak, Radosław Banaszkiewicz oraz Paweł Gryglewski; III polski skład z Dzierżoniowa Magdalena Błasiak, Piotr Błasiak i Paweł Pulak. Niewdzięczne, ale piękne IV miejsce przypadło równiez polskiej drużynie o łódzko – żywiecko – boguszowskim rodowodzie: Artur Pacześniak, Łukasz Kudła, Marcin Wąchała.

Katarzyna Śliż

Bardzo juniorska ekipa z Myślenic
Foto: S.Bartkowiak
Nazajutrz, w niedzielę, do rywalizacji stanęły drużyny dwuosobowe. Konieczność uwzględniania zmian w składach i nazwach drużyn uprzednio rejestrowanych elektronicznie, spowodowała opóźnienie w rozpoczęciu turnieju. Piękna aura, dobre nastroje i sportowa postawa większości uczestników, pozwoliła poprowadzić ostatni dzień petankowej tegorocznej zabawy do końca bez większych przeszkód. Różnorodność boisk – od żwirowych, przez kamieniste, po kortowe – dawała pole do popisu tym, którzy dysponują umiejętnościami gry na każdej nawierzchni. Najlepszymi spośród 96 zespołów okazali się na koniec dnia: polsko – słowacki skład Katarzyna Śliż i Andrei Fratric, liskowsko – żywiecka drużyna Edyta Cłapka i Jędrzej Śliż, liskowska młodzieżówka Rafał Kaczmarek i Robert Hojnacki. Czwarte miejsce zajęli dzierżoniowianie Piotr Błasiak i Paweł Pulak. Po zakończeniu piątej rundy eliminacyjnej oraz systematycznie po kolejnych rundach rozgrywanych pucharowo, boiska powoli pustoszały. Pozostało jednak aż do finału sporo zagorzałych kibiców, także graczy, którzy zmagania zakończyli wcześniej. Widowiskowemu finałowi z wielkim zainteresowaniem przyglądali się także starosta powiatu żywieckiego, Andrzej Zieliński i wiceburmistrz Żywca, Marek Czul, którzy wręczyli później wraz z prezesem Żywieckiego Klubu Boules, Andrzejem Śliżem, nagrody zwycięzcom.
Organizatorzy serdecznie dziękują wszystkim przybyłym gościom, zapraszając jednocześnie za rok na dziesiąty jubileuszowy festiwal. Za wszystkie niedostatki przepraszamy, z kolejnych doświadczeń wyciągamy wnioski. Dziękujemy także wszystkim, którzy zasponsorowali festiwal i pomogli w zorganizowaniu naszej kilkudniowej petankowej zabawy.
Wyniki:
30.07. 2009 r. – Turniej przyjaźni – pobierz
31.07.2009 r. – Puchar narodów – pobierz
01.08.2009 r. – Turniej tripletów – pobierz
02.08.2009 r. – Turniej dubletów – pobierz
Uwaga!
Obwszerna foto galeria znajduje się w naszej galerii
Żywiecki Klub Boules
Wioletta i Andrzej Śliż