Polska Federacja Petanque – Polski Związek Sportowy
Odwiedź nas:

Polska Federacja Petanque

Odwiedź nas:

W końcu doszło do długo oczekiwanego oficjalnego rozpoczęcia sezonu 2008 w petanque.

Do położonego w kotlinie gór Wałbrzyskich miasteczka przyjechali zawodnicy z całej Polski, w tym wszyscy medaliści zeszłorocznych Mistrzostw Polski Seniorów. Poza zawodnikami z klubów dolnośląskich przyjechały ekipy z Gorzowa Wlkp., Żywca, Warszawy a także bardzo liczne grono zawodników z Łodzi. Zawitali także reprezentanci dwóch utworzonych w tym roku klubów – z Boguszowa-Gorc i Jeleniej Góry.

 


Biuro zawodów

 


Widok na dolinę

 


Miejsce rozgrywania turnieju

 

 

Po wybudowanym w zeszłym roku zalewie, który upiększył okolice bulodromu w Jedlinie, na graczy przybywających w tym roku na IV Międzynarodowy Festiwal Petanque czekała kolejna niespodzianka – nowe boiska do gry, wybudowane przy okazji modernizacji stadionu piłkarskiego, wraz z trybunami zdołającymi pomieścić ponad 300 osób, a także z całonocnym oświetleniem, pozwalającym na uprawianie tej pasjonującej dyscypliny jaką jest petanque praktycznie przez 24 godziny na dobę. Dodatkowo wybudowano parking z ponad 100 miejscami parkingowymi oraz postawiono szatnie wraz z toaletami.

Organizatorzy dążąc do profesjonalizacji organizacji turniejów petanque całkowicie oddzielili czuwanie nad prawidłowym przebiegiem zawodów od brania w nim udziału. Organizację powierzono osobom, które nie brały udziału w rozgrywkach. Podczas zawodów w utrzymaniu porządku oraz  sprawnym przebiegu turnieju brało udział około 20 osób, w tym kierownik zawodów (Adam Jacak – magister wychowania fizycznego), kierownik organizacyjny (Andrzej Gniatkowski  – dyrektor Centrum Kultury) oraz  spiker (Bogusław Skiba – dziennikarz „Tygodnika Wałbrzyskiego”, komentator licznych zwodów sportowych), który w komentował wyniki rywalizacji oraz podawał istotne dla zawodników informacje. W celu zapewnienia zawodnikom wyżywienia wynajęta została firma cateringowa, która w ramach wpisowego zapewniła zawodnikom w każdym dniu zawodów trzy posiłki oraz napoje. Należy zaznaczyć, że stosunkowo wysokie wpisowe (25zł) było wynikiem nie tylko kosztów posiłków, ale także wystawionych przez firmę cateringową stolików z parasolami oraz namiotów, które pozwoliły zawodnikom ukryć się przed prażącym słońcem. Koszt wyżywienia jednego zawodnika jaki musieli ponieść organizatorzy wyniósł 23 zł.

Pogoda podczas pierwszego dnia Festiwalu nie zapowiadała się najlepiej. Od samego rana niebo pokryte było gęstymi chmurami, z których siąpił drobny deszczyk. Jednak wraz z upływem czasu i zapisywaniem się kolejnych drużyn aura ulegała poprawie, do tego stopnia, że wraz z pierwszym rzutem świnki na jedlińskie boiska padły pierwsze promienie słoneczne, zwiastujące dobrą pogodę na resztę dnia. Jednak zanim oddano pierwsze rzuty podczas ceremonii otwarcia przybyłych zawodników przywitali Marszałek województwa dolnośląskiego – Marek Łapiński oraz posłanka z okręgu wałbrzyskiego – Katarzyna Mżygłocka wraz z prezesem KSP Jedlina – Edmundem Brniakiem oraz Burmistrzem Jedliny-Zdrój – Leszkiem Orplem.

 


Turniej rozgrywano także wokół nowego stadionu

 

 

 

Po życzeniach udanej gry oraz sportowej rywalizacji rozpoczęto losowanie drużyn do poszczególnych grup. Ze względu na niższą od zakładanej liczbą zgłoszonych zespołów (42), zamiast pierwotnie planowanych 16, utworzono 12 grup. W związku z powyższym rozstawionych zostało 12 drużyn, z których każda znalazła się w jednej z grup (w grupie A najwyżej rozstawiona, a w grupie L najniżej rozstawiona). O rozstawieniu drużyn decydowała liczba zdobytych przez zawodników punktów w ubiegłorocznej klasyfikacji indywidualnej zawodników PFP. Sędzia główny zawodów  – Zdzisław Kmieciak wraz z delegatem PFP – Piotrem Matczukiem rozlosowali drużyny, które trafiły na drugie i trzecie miejsca w grupie, a następnie wylosowano grupy oraz zespoły, które zostały umieszczone na czwartym miejscu. W efekcie w 6-ciu grupach znały się po 4 drużyny, a w kolejnych 6-ciu po 3 ekipy. Na koniec rozlosowano boiska, na których miły toczyć się boje pomiędzy zespołami danej grupy.

 Do play-offów wychodziły 32 zespoły, a ponieważ ze względu na mniejszą liczbę grup, z 8-miu wychodziły po trzy zespoły, organizatorzy zrezygnowali z systemu francuskiego na rzecz gry „każdy z każdym” w celu wyłonienia kolejności drużyn do rozstawienia w play-offach. Przyjęto zasadę, że drużyny wychodzące z pierwszych miejsc zajmują miejsca od 1 do 12, z drugich od 13 do 24 a z trzecich od 25 do 32. Kryterium była liczba wygranych meczy, liczba zdobytych i straconych punktów oraz ich różnica.

Po rozlosowaniu drużyn z małym poślizgiem czasowym rozpoczęto pierwsze mecze grupowe. W grupach trzyosobowych zawodnicy rozstawionych drużyn pauzowali i mieli okazję oddać parę dodatkowych rzutów treningowych przed rozpoczęciem pierwszego pojedynku lub podpatrywać grę grupowych rywali.

W grupie A z najwyżej rozstawioną drużyną z Żywca, aktualni Mistrzowie Polski Seniorów spacerkiem przeszli przez wszystkie trzy pojedynki, tracąc w nich zaledwie 5 punktów i zajmując pierwsze miejsce w grupie, a także pierwsze miejsce po fazie grupowej. W pozostałych grupach niespodzianką było wygranie grupy K przez zespół Sudety I z Boguszowa-Gorc oraz odpadnięcie z dalszej rywalizacji rozstawionej drużyny z Łodzi – JAHOROMA z Markiem Markiewiczem w składzie. Pewną niespodzianką było także zajęcie ostatniego miejsca w grupie przez silna ekipę z Gorzowa Wlkp. – Revers (Łukasz i Krzysztof Gawrych oraz Zdzisław Kmieciak).

Na 12 grup w siedmiu na pierwszych miejscach uplasowały się drużyny rozstawione. Najwięcej zespołów na pierwszym miejscu pochodziło z Dzierżoniowa – 4, po dwie z Jedliny, Wrocławia oraz Żywca, a po jednej z Boguszowa-Gorc i Łodzi.

Po przerwie obiadowej rozpoczęto rywalizację w fazie play-off. 32 drużyny stanęły w szranki o awans do 1/8 finałów. Odpadające na tym etapie drużyny wraz z zespołami, które nie awansowały do play-offów wzięły udział w turnieju B, który miał osłodzić gorycz porażki, a także pozwolić pocieszyć się grą w oczekiwaniu na finał sobotnich zawodów. W 1/16 finałów padło parę zaskakujących wyników. Złooo (Wrocław), One i On (Wrocław), K$K (Żywiec) –  zespoły, które po fazie grupowej uplasowały się na drugim, trzecim i czwartym miejscu zostały wyeliminowane przez teoretycznie słabsze zespoły Miśki (Jelenia Góra), MPP (Wrocław) i 2+ (Jelenia Góra). W 1/8 finałów wygrywali faworyci awansując do kolejnego etapu rozgrywek.

Najciekawszym pojedynkiem ćwierćfinałowym był mecz pomiędzy zespołem Zdrój Team (Leszek Orpel, Jerzy Siara, Hubert Maciejewski) a zespołem Sudety I (Janina, Rajmund, Kaziu) z Boguszowa-Gorc – czarnym koniem zawodów. Po dosyć łatwo zdobytym na początku prowadzeniu ekipy z Jedliny i wyniku 10:3, doświadczony triplet z Gorc rozpoczął odrabianie strat, wraz z rozwojem wypadków pojedynkowi zaczęła przyglądać coraz liczniej gromadząca się publiczność z Gorc oraz Jedliny. W rezultacie doszło do niezwykle gorącej końcówki, gdzie przy ostatnim rzucie buszonem, przy stanie 11:11 ostatnią bulę na ręku miał Hubert Maciejewski, którego rzut decydował losach pojedynku, gdyż kulą prowadzącą była umieszczona w odległości 30 cm za buszonem bula zawodnika z Gorc. Oddany rzut nie rozstrzygnął jednak od razu o wyniku rywalizacji, ponieważ trudno było wizualnie rozstrzygnąć, która bula jest lepsza i niezbędna okazała się interwencja sędziego. Po dokładnym pomiarze okazało się, że 2 mm zadecydowały o zwycięstwie, a ostatnim półfianalostą został niespodziewanie zespół Sudety I, na których czekała już kolejna drużyna z Jedliny – Zmiłuj się nad nami, z obrońca tytułu z przed roku – Kamilem Orplem, byłym Mistrzem Polski – Danielem Siarą oraz jednym z najlepszych strzelców w Polce – Dominikiem Pilarskim.

Pary półfinałowe ukształtowały się więc następująco:

Leszcze (Żywiec) – TORAMAJA (Łódź/Radwanice)

Zmiłuj się nad nami (Jedlina/Radwanice) – Sudety I (Boguszów-Gorce)

W pojedynku aktualnych Mistrzów Polski (Leszcze) z Mistrzami Polski z przed dwóch lat (TORAMAJA), lepszym okazał się zespół z Żywca. Natomiast w drugim meczu półfinałowym zespołowi z Gorc nie udało się po raz drugi pokonać ekipy gospodarzy.

W wielkim finale spotkały się więc podobnie jak przed rokiem drużyny z Jedliny-Zdrój oraz Żywca. Drużyna z Żywca wystąpiła w niezmienionym składzie, natomiast z jedlińskiej drużyny pozostał tylko Kamil Orpel, który podczas III MFP wraz z siostrą Natalią i ojcem Leszkiem pokonał duet Śliżów wraz z Szymonem Kubisą (vel. Bulardo). Drużyna z Żywca nie  zwykła jednak przegrywać dwa razy pod rząd i zamierzała wziąć srogi rewanż za ubiegłoroczną porażkę. Z drugiej strony obrońca tytułu nie miał zamiaru go oddawać, a ostatnią rzeczą o jakiej myślał Dominik Pilarski była  przegrana w finale.

Mecz rozpoczął Żywiec od zdobycia 1 pkt. Kolejne dwa rozdania pozwoliły dosyć szczęśliwie na zdobycie trzech kolejnych punktów pomimo niezbyt wysokiej skuteczności w puencie oraz strzale i chociaż wynik wynosił w tym momencie 4:0 rywalizacja stała na wyrównanym poziomie. Inicjatywę po tej rozgrywce przejęła drużyna jedlińsko-radwanicka. Parę precyzyjnych puent i celnych strzałów doprowadziło dość szybko do remisu. Na losy pojedynku w dużej mierze wpłynęło następne rozdanie. Ostatnią kulę na ręku miał Daniel Siara. Jedlina w tym momencie miała dwa punkty, a kula najbliższa kula przeciwnika znajdowała się ponad metr od świnki. Miał do wyboru dwie opcje – puentować i zdobyć raczej pewne trzy punkty lub strzelać bulę  przeciwnika z szansą zdobycia nawet 6-ciu punktów jeżeli strzelająca kula została by w polu gry. Strzał był jednak o tyle ryzykowny, że w linii w odległości niecałych 30 cm stała najlepsza kula jedlinian i istniało ryzyko, że przy strzale wybijana kula wybije trzymającą bulę pozostając na jej miejscu. Decyzją kapitana drużyny zespół Zmiłuj się nad nami wybrał drugi wariant licząc, że udany strzał pozwoli na zdobycie miażdżącej przewagi nad przeciwnikami i uzyskanie przewagi psychologicznej. Jednak niefortunnie uderzona kula tylko nieznacznie przesunęła się w kierunku świnki, dając tym samym punkt Mistrzom Polski. To zagranie podłamało morale ekipy gospodarzy, dając jednocześnie nowe siły drużynie z Żywca, która zdecydowanie poprawiła skuteczność swojej gry i do końca kontrolowała wynik pojedynku, wygrywając ostatecznie 13:06.

 


Nagrodzone zepoły rywalizujące w tripletach

 

Liczne atrakcje towarzyszące zawodom, takie jak paintball, przejazdy bryczką, loteria fantowa czy mini banji, przyciągnęły liczną rzeszę kibiców, którzy wraz z upływem czasu zaczęli tłumnie przybywać na trybuny, dopingując zawodników. W efekcie mecze półfinałowe i finał oglądała ponad setka widzów, w tym ponad połowa nie biorąca udziału w turnieju, co jest ewenementem na skalę całego kraju – na żadnym innym turnieju w Polsce mecze finałowe nie są oglądane przez tak liczną grupę kibiców jak podczas jedlińskiego Festiwalu.

Organizatorzy dziękują zawodnikom za przybycie i uświetnienie swoją obecnością IV Międzynarodowego Festiwalu Petanque w Jedlinie-Zdrój oraz zapraszają na kolejny Festiwal za rok. Jednocześnie wyrażają głęboką wiarę, że sposób przeprowadzonych zawodów posłuży jako wskazówki w przygotowywaniu tego typu imprez w celu propagowania i promocji petanque w Polsce. Zdając sobie także sprawę z faktu, że wszystkich nie da się jednocześnie zadowolić, organizatorzy będą analizować po zakończonym sezonie formę i sposób przeprowadzonych zawodów oraz dokonywać niezbędnych korekt w celu jak najlepszego dopasowania do potrzeb i oczekiwań przybywających na Festiwal zawodników oraz kibiców.

 

Szczegółowe wyniki tripletów – pobierz

 

Opracował:
Kamil Orpel