Polska Federacja Petanque – Polski Związek Sportowy
Odwiedź nas:

Polska Federacja Petanque

Odwiedź nas:

Kolejny słoneczny dzień zawitał na jedlińskie bulodromy, rozpoczynając drugi dzień zmagań pomiędzy najlepszymi zawodnikami w Polsce, tym razem w turnieju dubletów.

Na starcie stawiło się 46 ekip. Turniej rozgrywany był tradycyjnie systemem szwajcarskim, gdzie po pięciu rundach eliminacyjnych do fazy play-off przechodziło 16 najlepszych zespołów. Na najlepsze cztery zespoły czekała pula nagród w wysokości 1 500 zł do podziału, która pochodziła z części wpisowego. Dodatkowo najlepsza „ósemka” otrzymała nagrody rzeczowe.

Ale wszystko po kolei. Pośród zgłoszonych drużyn faworytami wydawali się być zwycięzcy z poprzedniego dnia – „żelazny dublet” Śliżów. Ich partner z drużyny (Szymon Kubiesa) zagrał z rozpoczynającym swoją przygodę z petanque, młodym zawodnikiem klubu UPKS Bula Łódź – Jędrkiem Bąkiem. Całkowicie rozdzieliła się drudzy finaliści sobotniego turnieju. Dominik Pilarski zagrał z młodszym kolegą klubowym – Danielem Lipczyńskim (vel. Fred), Kamil Orpel w rodzinnym dublecie z Leszkiem Orplem, a Daniela Siarę wzmocniła aktualna Mistrzyni Polski Kobiet – Natalia Orpel. Wczorajszą przegraną w półfinałach chciała także powetować sobie ekipa z Łodzi wystawiając silny dublet z doskonałym puenterem Mateuszem Markiewiczem i niezwykle utalentowanym strzelcem młodego pokolenia – Bartkiem Zadganiem pod nazwą Miedziaki. Na zwycięstwo w turnieju liczyły także „smoki” z Dzierżoniowa, którzy nie mogli zaliczyć sobotniego turnieju do udanych. Długo by jeszcze opowiadać i wyliczać, a zawody się rozpoczęły. O godzinie 9:30 dano sygnał do rozpoczęcia pierwszych pojedynków.

W pierwszej rundzie sporo problemów Mistrzom Polski (2$) sprawiła drużyna z Gorc (Sudety), która uległa im jednak wynikiem 10:06. Mecz był rozgrywany na boisku nr 13. Czy „trzynastka” okaże się szczęśliwa, czy pechowa dla drużyny z Żywca miał pokazać czas. Póki co, pozostałe pojedynki fazy eliminacyjnej nie sprawiły rodzinie Śliżów większych problemów, gdyż wygrali je wszystkie różnica co najmniej 6 punktów. To jednak nie oni zajęli pierwsze miejsce po pięciu rundach. Najlepszym okazał się zespół Ogórasy (Dominik Pilarski, Daniel Lipczyński), który także zanotował komplet zwycięstw. Bardzo wysokie bo aż trzecie miejsce po fazie eliminacyjnej zajął zespół gospodarzy z młodymi jeszcze, ale już doświadczonymi kilkuletnim udziałem w licznych zawodach, zawodnikami – Rafałem Kowalczykiem i Przemkiem Drupką (Project Manhatan), którzy po czterech zwycięstwach z rzędu ulegli tylko w ostatniej rundzie ekipie Mistrzów Polski.

W 16-stce po trzech przedstawicieli miały kluby z: Dzierżoniowa, Jedliny-Zdrój, Łodzi i Wrocałwia (Sokół). Po krótkiej przerwie obiadowej i nabraniu sił do dalszej gry, 16 drużyn stanęło naprzeciw siebie aby stoczyć walkę o zwycięstwo w niedzielnym turnieju. W 1/8 finałów blisko zrobienia sensacji było rodzeństwo Kastelików (Asia i Łukasz grający w zespole o nazwie „Asia i Kasia”;)) z Dzierżoniowa, którzy wychodząc z 16 miejsca skrzyżowali swe bule z „Piłą” i jego ATX-ami, jedynie jeden mały punkcik zadecydował o zwycięstwie faworytów tego pojedynku – zespołu Ogórasy. Nie mniej ekscytujący był pojedynek z udziałem innego rodzeństwa z Dzierżoniowa – Braci K (Mateusz i Łukasz Krawczykowie), którzy zmierzyli się z rozstawioną na 4 pozycji po rundach eliminacyjnych drużyną z Łodzi o nazwie Miedziaki. Pojedynek zakończył się po upływie regulaminowego czasu gry wygraną łodzian stosunkiem 12:11. Po nieudanym sobotnim turnieju i nie zakwalifikowaniu się do finałowej 32-ki, bardzo dobrze radził sobie w niedzielę inny rodzinny dublet, tym razem z Gorzowa Wlkp. – Krzysiek i Łukasz Gawrych (AVERS), którzy bez problemu pokonali w pierwszej rundzie play-off zespół Zdechlaczki z Sokoła Wrocław aż 12:01. Znacznie gorzej poszło im natomiast w kolejnej rundzie, w której nie zostawiła na nich suchej nitki drużyna 2$ gromiąc ich do zera.

W innym meczu ćwierćfinałowym doszło do lokalnego pojedynku pomiędzy ekipami gospodarzy – DANA (Daniel Siara, Natalia Orpel) i Project Manhatan (Rafał Kowalczyk, Przemek Drupka). Przy silnym aplauzie jedlińskiej publiczności, która ponownie licznie przybyła by dopingować i podziwiać grę bularzy, dość pewnie wygrał Project Manhatan, przez cały czas prowadząc rozważną i spokojną grę oraz kontrolując do końca wynik spotkania. Pewne zwycięstwo odniosła także drużyna Ogórasy pokonując zespół Perpetum Mobile z Łodzi 13:04 oraz dość niespodziewanie wysoko wygrał zespół Mikołaje z Sokoła Wrocław (Grzegorz Ladaczek vel. Mikołaj, Marek Bąba) pokonując łatwo Miedziaki z Łodzi 13:05.

W półfinałach znalazły się trzy drużyny, które zajęły najwyższe miejsca po rundzie eliminacyjnej, co świadczyło o wysokiej i stabilnej formie oraz braku przypadkowości w grze tych zespołów. Rozkład par był następujący:

Ogórasy (EKS Kolektyw Radwanice) – Mikołaje (Sokół Wrocław)
2$ (ŻKP Żywiec) – Project Manhatan (KSP Jedlina)

W pierwszym meczu bez sensacji wygrał zespół Ogórasy potwierdzając tym samym swoje aspiracje do sięgnięcia po najwyższe miejsce na podium i powetowanie sobie przegranej w finale z dnia poprzedniego. W drugim pojedynku jedlińska młodzież musiała uznać wyższość utytułowanych zawodników z Żywca. Pojedynek można było zaliczyć jednak do wyrównanych, pomimo nieprzerwanemu prowadzeniu Mistrzów Polski. Rozważna taktycznie i spokojnie prowadzona gra obu zespołów, prowadziła do walki punkt za punkt. I chociaż pod koniec pojedynku Żywiec uciekł drużynie z Jedliny na wynik 9:4, to ostatnie rozdanie i zdobycie 4 punktów przez Project Manhatan mogło podnieść ciśnienie nawet u tak doświadczonych zawodników jak Andrzej i Jędrek Śliż.

I tym oto sposobem w finale spotkali drugi dzień z rzędu Ci sami zawodnicy – Dominik Pilarski oraz Andrzej i Jędrzej Śliż. O tym która z ekip miała okazać się lepsza, miały zadecydować najbliższe minuty i to dosłownie minuty. Rodzina Śliżów nie pozostawiła złudzeń ekipie z Radwanic – pięć szybkich rozdań i wynik 13:02 mówią same za siebie. „Trzynastka” z pierwszej rundy eliminacyjnej okazała się tym razem szczęśliwa dla Mistrzów Polski, pozwalając im zdominować IV Międzynarodowy Festiwal Petanque w Jedlinie-Zdrój. A czy za rok Jedlina okaże się równie przyjazna dla tegorocznych zwycięzców? Zobaczymy  Ale jedno jest pewne – emocji na pewno nie zabraknie.

Wyniki zawodów – pobierz

 

Opracował:
Kamil Orpel