Polskie ekipy ze zmiennym szczęściem startowały w turnieju międzynarodowy turnieju Swedish Indoor Open rozgrywanym w dwóch szwedzkich miastach Helsingborgu oraz Höganäs.

Hala w Höganäs

Hala w Helsingborgu

Fragment turnieju

Sekretariat zawodów w Höganäs
W Helsingborgu startowali:
Robert Krot, Artur Gickel, Wojtek Orluk
Tomasz Kubicki, Maciej Kaczorowski, Piotr Kamiński
Zdzisław Cilindz, Ryszard Kowalski, Arek Wróbel
Kamil Orpel, Leszek Orpel, Jerzy Siara
Do Höganäs trafili:
Jędrzej Śliż, Andrzej Śliż, Szymon Kubiesa
Wioletta Śliż, Katarzyna Śliż, Lukasz Kudła
Jarosław Dąbrowski, Stefan Bartkowiak, Mateusz Bartkowiak
Z czterech zespołów startujących w Helsingborgu w eliminacjach grupowych najlepiej spisała się ekipa dzierżoniowska (Zdzisław Cilindz, Ryszard Kowalski, Arek Wróbel), która w swojej grupie 9 wygrała dwa mecze i doznała jednej porażki.
Wyniki:
PL4 – S22 13:9
S38 – PL4 2:13
PL4 – S9 2:13
W fazie play off w pierwszym meczu pokonali S16 13-9, w drugim pojedynku przegrali z Finami (F1) 5:13. Wyniki te pozwoliły im na zakwalifikowanie się do niedzielnego turnieju ÖRESUND OPEN.
Z jednym zwycięstwem w grypie 8 zakończyli rywalizację grupową Tomasz Kubicki, Maciej Kaczorowski, Piotr Kamiński.
Wyniki:
N1 – PL6 13:5
PL6 – D2 5:13
S16 – PL6 8:13
Również jedną wygraną w grupie 7 zanotowała ekipa Jedliny Zdrój w składzie Kamil Orpel, Leszek Orpel, Jerzy Siara.
Wyniki:
S25 – PL7 13:8
PL7 – D4 4:13
S64 – PL7 10:13
Jak na ironię słaba postawa w eliminacjach grupowych okazała się dobrą w aspekcie dalszego grania w barażach. W rozgrywanym równolegle do play off turnieju pocieszenia spisywali się już znacznie lepiej, kolejne wygrane dały im awans do niedzielnego turnieju ÖRESUND OPEN.
Z informacji, jakie otrzymaliśmy team z Jedliny Zdrój w niedzielnym turnieju niestety z niewiadomych przyczyn nie wystąpi. Zawodnicy udali się w podróż powrotną do domu.
Bez zwycięstwa grupowego swoją walkę w grupie 3 zanotowali Robert Krot, Artur Gickiel, Wojtek Orluk.
Wyniki:
D16 – PL5 13:1
PL5 – S24 6:13
S40 – PL5 13:2
Ich słaba postawa w eliminacjach również miała swoją dobą stronę. Robert Krot i reszta drużyny wygrywając kolejne mecze zakwalifikowali się na niedzielne granie.
W Höganäs z trzech startujących ekip dwie awansowały do fazy pucharowej.
Aktualni mistrzowie kraju w składzie Jędrzej Śliż, Andrzej Śliż, Szymon Kubiesa w eliminacjach grupowych zwyciężyli w dwóch z trzech rozegranych spotkań. W pierwszym pojedynku pokonali Duńczyków 13:5, w drugim meczu poradzili sobie ze Szwedami zwyciężając 13:4, w ostatnim musieli uznać wyższość Szwedów, którzy zwyciężyli naszych kadrowiczów 13:0. Zajęcie drugiego miejsca w grupie zapewniło grę w dalszej części turnieju głównego.

W walce o awans do 1/32 turnieju pokonali Szwedów 13:11, w spotkaniu o awans do najlepszej 16 musieli uznać wyższość Duńczyków, którzy zwyciężyli 13:8.
Miejsce z turnieju głównego zagwarantowało im grę w niedzielnym turnieju pocieszenia ÖRESUND OPEN.
Drugim zespołem, który w Höganäs obronną ręką z rywalizacji grupowej (grupa 21) była ekipa PL3 w składzie Jarosław Dąbrowski, Stefan Bartkowiak, Mateusz Bartkowiak. Zespół ten zwyciężył w grupie w dwóch spotkaniach i doznał jednej porażki:
Wyniki:
D10 – PL3 6:13
PL3 – S60 13:10
S7 – PL3 13:7
W fazie pucharowej już w pierwszym meczu w wyniku rozstawienia drabinki turniejowej trafili na młodzieżową reprezentację Niemiec w kategorii wiekowej 19-23 lata.

Kadra Niemiec U-23

Wartek – maskotka polskich drużyn
Porażka 0:13 mówi sama za siebie, warto w tym miejscu dodać, że jeden z zawodników niemieckiego teamu brał udział w MŚ w Senegalu w seniorskiej reprezentacji Niemiec. Pomimo wcześniejszych deklaracji organizatorów, że zespoły, które bezpośrednio z grup awansowały do play off i doznawały porażki w pierwszym swoim pojedynku w walce o miejsca 1/32 będą miały okazję grać w niedzielnym turnieju okazało się, że tak niestety nie będzie. Dlaczego tak się stało wiedzą niestety tylko organizatorzy.
Bez zwycięstwa eliminacje grupowe (grupa 23) zakończyła epika PL1 w składzie Wioletta Śliż, Katarzyna Śliż, Łukasz Kudła.(chwilowo brak szczegółowych wyników).

Wioletta i Katarzyna Śliż
Kilka słów o samym turnieju. Obsada bardzo mocna, mając takie obiekty, jakimi dysponują kluby petanque w Helsingborgu oraz Höganäs ma się kontakt z kulami 12 miesięcy w roku. Nie straszna im żadna zima. Organizatorzy zadbali o najdrobniejsze szczegóły. Przygotowano zaplecze gastronomiczne, a co najważniejsze w halach, w których rozgrywany jest turniej jest ciepło. Wokół mili sympatyczni ludzie, przedział wiekowy bardzo zróżnicowany. Widać młodzież, grają również zaprawieni w bojach seniorzy.
Rywalizacja rywalizacją, ale nie trudno pokusić się o stwierdzenie że mimo wszystko najważniejszy jest kontakt z ludźmi, którzy pasjonują się petanque.
Wielonarodowościowy kontakt z ludźmi przynosi wiele dobrego. Jest okazja do wymiany doświadczeń, nawiązywania nowych znajomości, które w przyszłości będą procentować w aspekcie rozwoju dyscypliny jaką jest petanque.