Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.
czwartek, 23 lutego 2017, 54 dzień roku, imieniny Damiana, Romana, Romany
Wiadomości z Polski     |     Wiadomości ze Świata     |     Rozkład PKS     |     Rozkład PKP     |     Rozkład LOT     |     Kursy walut     |     Pogoda     |     

Aktualności

 
2017-01-04

Mistrzostwa Świata na Madagaskarze - Relacja

                        We wtorek 29.11 około godziny 12 wyjechaliśmy z Gorzowa Wielkopolskiego do Berlina gdzie zaczynaliśmy swoją podróż na Madagaskar. Wyruszyliśmy w składzie Dawid Żądło, Jędrek Śliż, Kamil Ladaczek, ja (Tomasz Lipczyński) oraz selekcjoner Wojciech Hańczuk. Nasz lot trwał 18 godzin,  w tym mieliśmy dwie przesiadki. Pierwsza była w Amsterdamie, na którą musieliśmy biec przez całe lotnisko, ponieważ okazało się że lot z Berlina jest opóźniony. Po ośmiu godzinach wylądowaliśmy w Nairobi (Kenia). Tam spędziliśmy cztery i pół godziny oczekując na ostatni samolot do stolicy Madagaskaru - Antananarywa.Wylądowaliśmy w środę 30.11 około godziny 14:30. Na lotnisku czekali na nas organizatorzy, którzy zabrali nas do hotelu. Jadąc z lotniska do hotelu nie mogliśmy oderwać wzroku od okien samochodu.Na twarzach moich kolegów można było dostrzec na przemian uśmiech i przerażenie. W samochodzie padało często pytania gdzie my jesteśmy,co my tu robimy ???

- 1.jpg

              Po nie całej godzinie jazdy dotarliśmy do hotelu gdzie wzięliśmy  szybki prysznic i pojechaliśmy na miejsce zmagań sportowych. Na halę nas nie wpuszczono wiec z oceną terenu do gry musieliśmy poczekać do następnego dnia. Załatwiliśmy wszystkie niezbędne formalności związane z rejestracją naszej ekipy i wróciliśmy do hotelu. Tam zjedliśmy kolacje i zmęczeni podróżą poszliśmyspać.

- 2.jpg

Czwartek. Początek Mistrzostw Świata. Najpierw uroczyste otwarcie, prezentacja ekip jak na Igrzyskach Olimpijskich. Każdą ekipę prowadziło  dziecko z tabliczką z nazwą kraju za nim chorąży z flagą (u nas tą rolę pełnił Dawid Żądło ) a za nim pozostali członkowie ekipy,zdjęcia,brawa od kibiców czuliśmy się wyjątkowo.

- 3.jpg

           Około godziny 15 rozpoczęła się rywalizacja w strzale precyzyjnym. Na sześciu specjalnie przygotowanych boiskach rywalizowało 47 zawodników. Nasz kraj reprezentowałem ja ( Tomasz Lipczyński ). Startowałem na szóstym boisku i tu byłem trzeci w kolejce. Gdy już nastała moja kolej wraz z selekcjonerem wyszedłem na plac. Lekko poddenerwowany rozpocząłem strzelenie, na pierwszym układzie ustrzeliłem 14 punktów, na drugim 6 punktów, na trzecim 9, na czwartym 7 i na piątym 13 co w sumie dało mi 49 punktów i jak się okazało później awans do ćwierćfinału z trzecim wynikiem. Tego samego dnia odbyło się losowanie pierwszej rundy rozgrywek tripletowych.  Los przydzielił nam drużynę Kamerunu. Jak się nazajutrz okazało, ta reprezentacja nie dotarła na Madagaskar i mogliśmy na swoim koncie zapisać pierwsze zwycięstwo ( 13:6 ).W drugiej rundzie piątkowych zmagań przyszło nam się zmierzyć z Japonią. Na boisku zameldowaliśmy się bez Kamila Ladaczka.Po dość słabych dwóch kolejkach ( na cztery strzały trafiłem raz ) przegrywaliśmy 0:6. W trzech kolejnych rozgrywkach nie pozostawiliśmy rywalom złudzeń kto jest lepszy i z 17 zagranych kul zepsuliśmy tylko jedną. Punktowaliśmy odpowiednio za 4, 4 i za 5 punktów co zaowocowało wygraną 13:6.W trzeciej rundzie trafiliśmy na drużynę Tajlandii i to była solidna lekcja gry. W tym meczu ponownie na ‘ławce’ usiadł Kamil. Graliśmy solidnie na puencie ale słabo na strzale ( i w tym moja  ‘ zasługa ‘ ). Taka gra nie pozwoliła nam zdobyć nawet punktu i pierwsza porażka stała się faktem. W czwartej rundzie przyszło nam się zmierzyć z reprezentacją Luksemburga. Przystępując do tego meczu w niezmienionym składzie zdawaliśmy sobie sprawę że potrzebujemy jednego zwycięstwa w dwóch ostatnich meczach aby awansować do dalszej fazy MŚ ( awans uzyskały 24 drużyny ).W mecz genialnie wszedł Bzyku, na jego kulach strzelec rywali seryjnie gubił kule ( w trzech kolejkach miał skuteczność 0/6 ) i został szybko zastąpiony zawodnikiem rezerwowym. Cenne punkty dokładał Jędrek i tylko moja słaba skuteczność w strzale nie pozwoliła odskoczyć nam na więcej niż sześć punktów. W tym momencie prowadziliśmy 8:2. Ku naszemu zdziwieniu zawodnik z Luksemburga zaczął trafiać metrowymi ‘szczurkami ‘. Bzyku zaczął stawiać dobre kule ale nie do bicia i przy wyniku 8:4 nasz selekcjoner dokonał zmiany w miejsce Bzyka wszedł Kamil. Po za pierwszą kolejką gra Kamila była dobra, trzy razy zdarzyła się sytuacja że kula rzucona przez Ślimaka ( Kamil ) zatrzymywała się przy śwince a rywale po pierwszym niecelnym rzucie przy drugiej próbie wybijali świnkę na aut ( po rzucie przepraszali wiec wiemy że to nie było zamierzone zagranie ). Jakość gry rywali  uległa poprawi,ja w dalszym ciągu trafiałem słabo ( skuteczność w meczu 45 % ) i polegliśmy 8:13. Gdybym w tym meczu trafił dwie, trzy kule więcej to wielce by mi skuteczności nie poprawiło a mecz byśmy wygrali.Pozostał wielki niedosyt i złość, że ten mecz wymknął nam się z rąk.Ostatni mecz w piątek przyszło nam rozegrać ze Szwedami. Ten mecz miał zdecydować  o tym czy dalej będziemy grać w MŚ czy w Pucharze Narodów. Na ‘ławce’ ponownie usiadł Ślimak. Bzyku z Jędrkiem zaczęli genialnie na puencie,  ja na ‘ swoim słabym poziomie ‘ choć już bliżej 50 %. Rywale sporo mylili się na strzale i to wszystko zaowocowało naszym prowadzeniem 10:4. Przy tym wyniku u rywali nastąpiła zamiana na pozycji 2/3 co spowodowało wzrost ich skuteczności w strzale. Myśmy zaczęli troszkę gorzej puentować, ja zaliczyłem trzy ‘ kaszkiety’  i na tablicy widniał wynik 11:8. W następnej kolejce mogliśmy wygrać mecz. W sytuacji gdy Szwed strzelił karo stały trzy punkty rywali i mieli jedną kule na ręce, mi pozostały dwie. Pierwszą udało mi się włożyć Szwed nie trafił i w ręce miałem meczbola i 30 cm miejsca, zabrakło niewiele kula rzucona w kierunku mojej pierwszej kuli w ostatniej chwili skręciła i zatrzymała się na kuli rywala, brakło tak mało. W kolejnych kolejkach znowu zabrakło strzału w moim wykonaniu i straciliśmy odpowiednio dwa i trzy punkty i cały mecz przegraliśmy 12:13. Znowu zabrakło strzału.

- 4.jpg

Sobota, trzeci dzień MŚ. Nam pozostała rywalizacja w Pucharze Narodów. Trafiliśmy do grupy z Niemcami i Łotwą. W pierwszej rundzie mieliśmy ‘wolny los’ i czekaliśmy na wygraną drużynę z meczu Niemcy – Łotwa. Jak się okazało to z Niemcami przyszło nam stoczyć ‘walkę’ o pierwsze miejsce w grupie. Od samego początku mecz był bardzo wyrównany i stał na przyzwoitym poziomie. Warto powiedzieć, że w końcówce meczu przy wyniku 5: 5 ( graliśmy z limitem czasowym ) stał nasz jeden punkt a ja miałem strzał na cztery punkty i chybiłem. W kolejnej partii straciliśmy jeden punkt i przed ostatnią rozgrywką był wynik 6: 6. Pierwszą kule Niemiec ‘postawił’ przy śwince, ja się dwa razy pomyliłem. Jędrek ‘dorzucił’ trzecie pudło i po dłuższym zastanowieniu Dawid próbował bić świnkę, niestety i on się pomylił. Ostatni rzut Jędrka niczego nie zmienił i doznaliśmy porażki. W meczu o pozostanie w turnieju zmierzyliśmy się z Łotwą. Tym razem to Jędrek ‘usiadł’ na ławce. Mecz wygraliśmy bez problemów, rywale nie postawili oporu i przy naszej solidnej grze mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa 13:4. W 1/8 trafiliśmy na Tajwan, mecz rozpoczęliśmy w takim samym składzie jak z Łotwą. Po czterech kolejkach prowadziliśmy 6:0 ( tylko 6:0 gdybym więcej trafiał to byłoby 11:0 ) W tym momencie zaczęliśmy dużo słabiej grać a nasi przeciwnicy  wręcz przeciwnie. Rywale nas dogonili a potem przegonili. My dokonaliśmy zmiany, Kamila zastąpił Jędrek. Udało nam się zdobyć jeszcze dwa punkty ale to było wszystko na co było nas stać w tym meczu i polegliśmy 8:13 i na tym zakończyliśmy swój udział w MŚ.

- 5.jpg

                  Przede mną była jeszcze rywalizacja w strzale precyzyjnym. Moim rywalem w ćwierćfinale był reprezentant Tajlandii. Jako pierwszy strzelał mój rywal ( strzela się na przemian co strzał ). Po pierwszym układzie prowadziłem 16-12, po drugim 26-23, po trzecim przegrywałem 31-37, po czwartym 31-43 i całą rywalizacje przegrałem 37-48. Występ całkiem udany chociaż niedosyt pozostał. Oprócz zawodnika z Tajlandii do półfinału awansowali, obrońca tytułu Francuz Bruno  Le Boursicaud, Włoch Diego Rizzi i największa niespodzianka reprezentant Kambodży. W pierwszym półfinale mój pogromca uległ zawodnikowi z Kambodży a w drugim Francuz pokonał Włocha. W finale zawodnik z Kambodży sprawił wielką sensacje pokonując obrońcę tytułu Mistrza Świat Bruna Le  Boursicaud.

                    W sobotę poznaliśmy półfinalistów MŚ którzy w niedziele rywalizowali w następujących parach Madagaskar-Belgia  i Francja- Benin. Dla nas nieco pocieszające było to, że nasi rywale Szwecja, Luksemburg i Tajlandia uzyskały awans do najlepszej szesnastki MŚ.

                    W niedzielę ubrani w nasze wystrzałowe koszule ( i tu wielkie podziękowania dla Jacka Pakosa, który to zrobił nam taki fajny prezent ) wybraliśmy się na arenę zmagań aby obejrzeć- 6.jpg

półfinały a następnie finał. I tu ku uciesze miejscowych kibiców do finału awansowały dwa kraje afrykańskie. Gospodarz turnieju Madagaskar, który po zaciętej walce pokonał Belgie 13-9 i Benin który pokonał obrońcę tytułu Francję 13-8( dodam że ostatni raz ktoś inny niż Francja został MŚ w 2000 roku ). W finale Madagaskar nie dał szans Beninowi i zdobył tytuł Mistrza Świata.

- 7.jpg

                  Wieczorem wybraliśmy się na uroczystą galę. Tam otrzymaliśmy podarunki od organizatorów. My również obdarowaliśmy gospodarzy MŚ prezentami, przywiezionymi z Polski. Po kolacji jeszcze raz wyróżniono medalistów wszystkich konkurencji jak i wszystkich uczestników startujących w ćwierćfinałach ( również mnie).

- 8.jpg

Na Madagaskarze zostaliśmy do wtorku. W nocy z wtorku na środę o 2:40 wylecieliśmy do Polski. W Gorzowie Wielkopolskim zameldowaliśmy się w środę około godziny 22.

           Wyjazd na Mistrzostwa Świata na Madagaskarze był współfinansowany ze środków ministerialnych w ramach przygotowania kadry Polski do The World Games 2017.- 9.jpg

Tomasz Lipczyński
 
Polska Federacja Petanque - Związek Sportowy, ul. Jasielska 6/a, 54-033 Wrocław, woj. dolnośląskie
email: redakcja@petanque.pl, http://www.petanque.pl
NIP: 894-279-30-22, Regon: 932990892
Adres do korespondencji: Marek Munikowski, Wałbrzyska 33A/3. 52-314 Wrocław.
konto bankowe: BPH S.A O/ Śrem. 82 1060 0076 0000 3380 0009 7460
Poprawny HTML 4.01 Transitional Poprawny arkusz CSS Poprawne kodowanie UTF-8
projekt i hosting: INTERmedi@
zarządzane przez: CMS - FSI
Niniejszy serwis internetowy stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Informacja na temat celu ich przechowywania i sposobu zarządzania znajduje się w Polityce prywatności.
Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies - zmień ustawienia swojej przeglądarki.
x